Menu
Loading…
  • 0
  • 1
  • 2
  • 3

Baligród - historia nowa

Kamyk pierwszy

Jest koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Siedzę przed pawilonem gastronomicznym w Lutowiskach, szumnie zwanym restauracją. Trzymając szkicownik w ręku, próbuję odwzorować rysującą się na tle nieba sylwetę cerkwi.

Kamyk drugi

Połowa lat siedemdziesiątych. Razem z wędrownym obozem przemierzam bieszczadzkie szlaki i bezdroża. W dolinie rzeki Wetliny trafiamy na pozostałości wsi Łuh i Zawój. Cembrowiny studni, fundamenty domów, pokryte mchem i trawą kamienne piwniczki. Coś szczęka pod nogą. Fajerka z wiejskiej kuchni.

Kamyk trzeci

Jest rok 1982. Stan wojenny. Jadę z przyjaciółmi Święta Wielkiej Nocy spędzić na Połoninie Wetlińskiej. Autobus mknie przez wcześniej wspomniane Lutowiska. Jest wzgórze i wspinająca się droga. Jest cmentarz. Stoją drzewa okalające świątynię, ale tam, gdzie zawsze spodziewałem się zobaczyć kopuły cerkwi, widzę tylko rozdzierającą pustkę. Na mapie Bieszczadów z roku 1976 jest wzmianka, że cerkiew jest gruntownie restaurowana. Teraz już wszystko było jasne. Gruntownie, znaczy do poziomu gruntu.

Kamyk czwarty

Maj 1995 roku. Jedziemy do znajomych, którzy zamieszkali w opuszczonej ponoć przez księdza chacie we wsi Rozpucie, a dokładniej w przysiółku Łaski. Wioska leży pomiędzy górami w okolicy Tyrawy Wołoskiej, niedaleko od Sanoka. Siedzimy przed domem. Przed nami panorama doliny. Cisza i spokój. W tej ciszy słychać „Niczeńko”, dumkę, którą gdzieś tutaj śpiewano jeszcze kilkadziesiąt lat temu.Już wiem skąd się wzięła nazwa Łaski.

Kamyk piąty

Sam początek dwudziestego pierwszego wieku. Wracam z Wetliny do Warszawy po prawdziwie godziwym wypoczynku. Dojeżdżając do Baligrodu, widzę przechyloną kopułę cerkwi. Myślę, że jeśli nikt nic nie zrobi, to dachy się zawalą. Myślę dalej, że jeśli nie ja, to być może nikt. Myślę w końcu, że za wszystkie lata, kiedy tu właśnie „ładowałem swoje akumulatory”, czas zacząć spłacać dług.

Krok pierwszy

Dzwonię do ówczesnego Wójta, pana Tadeusza Wrony. Umawiam się na spotkanie. Jadę do Baligrodu. Jako, że cerkiew jest własnością gminy, pan Tadeusz sam otwiera mi drzwi świątyni. Wchodzimy. Przed nami otwiera się niezwykły świat barwnych, malarskich opowieści. Postaci świętych, błękit nieba z gwiazdami na sklepieniu i kolorowe krajki w ościeżach okien. Na suficie prezbiterium malowidła podziurawione kulami karabinów. Wnętrze piękne, ale przesiąknięte tragedią. Przypominam sobie tę sielską dumkę. Przypominam sobie rozśpiewane msze obrządku wschodniego. Obiecuję sobie, że tu taki śpiew jeszcze usłyszę.

Krok drugi

Rozmawiam. Setki rozmów ze znajomymi i znajomymi znajomych, którzy być może coś wiedzą, kogoś znają, w czymś mogą pomóc. Przyjaciele ostrzegają: zrobisz jeden krok w przód, a potem dwa do tyłu. Jednak po pewnym czasie znajduje się inwentaryzacja obiektu z roku 1995 wykonana na zlecenie Pracowni Konserwacji Zabytków, potem projekt architektoniczny remontu cerkwi. Poznaję ludzi, którzy chcą w tym dziele wziąć udział. W końcu, dowiaduję się, że jest grupa osób, która w tym samym czasie powołała do życia Stowarzyszenie Ratowania Cerkwi w Baligrodzie. Odnajduję z nimi kontakt i przystępuję do Stowarzyszenia.

Krok trzeci

Na własną rękę organizuję koncerty poezji śpiewanej. Chcę w ten sposób sprawę nagłośnić i, być może, zebrać datki na odbudowę. Oczywiście, koszty daleko przekraczają wpływy. To nie ma jednak dla mnie znaczenia. Trzeba coś dać, żeby oczekiwać odzewu.

Krok czwarty

Wydawałoby się oczywiste, że zagrożony zawaleniem zabytek, trzeba natychmiast ratować i, że muszą się znaleźć na to środki. Nic bardziej błędnego. Zabytków wołających o pomoc są w Polsce pewnie tysiące. Potrzeba ogromnej siły i wytrwałości, żeby ideę odbudowy zamienić w rzeczywistość. W 2005 roku Rada Gminy przekazuje cerkiew na własność Stowarzyszeniu. KRS, konto w banku, numery NIP i REGON. Wszystko to potrzebne jest, żeby móc w majestacie prawa wnioskować o pieniądze i potem rozliczać wydatki. Listy, pisma, wnioski. Dokumentacja rośnie w tempie zastraszającym. Rośnie też doświadczenie.

Krok piąty

Od 2006 roku realnie rusza odbudowa. Najpierw mury i dachy prezbiterium i zakrystii. Potem pierwszy etap podnoszenia kopuły. Rozbiórka dachów nad nawą i babińcem, rekonstrukcja murów, pendentywu i tamburu. Wreszcie kopuła, do tej pory zawieszona w powietrzu, osiada na właściwym miejscu. Dalej - blachowanie dachów, witrażowe okna, zewnętrzne tynki i kamieniarka.W roku 2013 odtwarzamy posadzki prezbiterium. Może to niewiele, w porównaniu z tym, co za nami i z tym, co przed nami, ale to też jest krok do przodu. Czas nas uczy pokory.

Memento

Wtedy, kiedy przyszło mi do głowy zabrać się za odbudowę baligrodzkiej cerkwi, nie przypuszczałem, że idea ta może wzbudzić tak ogromne emocje i kontrowersje. Coś, na co kompletnie nie byłem przygotowany, stało się ogromną częścią pracy, którą należało wykonać. Zdawałoby się, że ktoś, kto chce ratować zabytek, wkładając w tę sprawę swój wysiłek i czas, jest kimś, kogo jeśli nawet nie podziwiać, to przynajmniej należy tolerować. Tu w Bieszczadach dowiedziałem się, jak jątrzącą raną są wciąż nie rozwiązane problemy historyczne związane z latami wojny i akcji „Wisła”. Spotkałem się wręcz z pomysłem, żeby cerkiew w Baligrodzie zburzyć, a na jej miejscu postawić pomnik pojednania. Pozostawiam to bez komentarza.

Baligród – historia nowa

Wtedy, kiedy znalazłem się we wnętrzu walącej się cerkwi, czułem w powietrzu zapach dramatów, które się tu rozegrały. Atmosfera drgała nienawiścią i bólem. W ludziach były zapiekłe pretensje i niezabliźnione rany, wyobcowanie i nieufność. Po tych wszystkich latach, kiedy dziś staję w progu odbudowanej świątyni, kiedy słyszę kiedyś wymarzony śpiew, czuję inne światło i inną, dobrą energię. Kiedy tu koncertuje Filharmonia Podkarpacka, albo odbywa się nabożeństwo, ludzie odwiedzają cerkiew zwyczajnie. Zrozumiałem, że cały czas chodziło o tę zwyczajność. Zwyczajność, to dla Baligrodu i dla cerkwi całkiem nowa historia.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies zamknij ten komunikat. Jeżeli nie wyrażasz zgody - zmień ustawienia swojej przeglądarki. Przeczytaj POLITYKĘ COOKIES.

Zaakceptuj cookies na tej stronie.